czwartek, 14 sierpnia 2014

Nadrobione. Zdanie o etatrzyku

Wracam jeszcze do lipca:

Tydzień 29/52


  

Tosia -  Toruń, Szeroka i najlepsze lody w mieście

 
Filip - zafrasowany coś, również w Toruniu


Tydzień 30/52


Tosia - podróż tramwajem wodnym po Brdzie



Filip - mały muzyk w Ostromecku


Tydzień 31/52


Tosia - za kuchennym oknem żniwa...


Filip - szaleństwa w JuraParku, wszystko podobało się aż za bardzo, zejście ze wszystkiego kończyło się płaczem

Tydzień 32/52



Filip - okiem cioci Kingi; po arbuzie :) w koszulce siostry :)


Tosia - też okiem cioci, ponownie żniwiarsko :)

No to jestem ze zdjęciami na bieżąco. Uf :)


Z serii pytania:
 
- Co jedzą szińczycy?
- A ja umrę?

Z serii sytuacje:

- Bawimy się w etatrzyk. Tą szczenę zrobiłam ecjalnie na etatrzyk. Ja będę Kopciuszkiem, ty wróżką, Filip książę. Szkoda, że nie ma taty - byłyby trzy siostry.

Wyobraziłam sobie tatę w tej brawurowej roli :)
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz