Pora wrócić do opisywania życia dzieci. Chociaż po tym, co nas spotkało, zastanawiałam się, czy dam radę, czy potrafię. Choroba odbiera chęci, pozytywne nastawienie. Wciąż ciężko mi z wieloma rzeczami, nie przerobiłam wszystkiego w sobie, nie znalazłam odpowiedzi na wiele pytań. Ale życie toczy się dalej. Razem z antosiową cukrzycą. I nie zmienię tego, nie mam takiej mocy. Pozostaje zatem cieszenie się z tego, co jest, jak jest, szukanie pozytywów mimo wszystko. Jakość życia dziecka - najważniejsza. Powrót do normalności? Na tyle, na ile tylko się da.
8 listopada 2014 - życie się nam odmieniło, stało się cukrzycowe. Idziemy dalej. Damy radę...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz