poniedziałek, 2 lutego 2015

Dwa lata

Mijają dziś dwa lata od przywitania się z Filipem. Dwa lata patrzenia, jak mały człowiek, taki żuczek, który leżał cicho pod kominkiem, rośnie, zaczyna chodzić, biegać, kłócić się z siostrą, naśladować ją, gonić się z nią wkoło stołu, mówić: "mami nieeka". Tak w ogóle to sporo mówi, wszystko powtarza, przede wszystkim po Tosi. Rozbrajające to jest, jak małpuje jej słowa, czasem nie znając znaczenia, sensu, kontekstu: Tosia: Mamo, proszę. Filip staje obok i ten sam błagalno-jęczący ton: Mamo, plosse. Relacja z siostrą jest chyba dość typowa jak przystało na rodzeństwo, czyli tak samo jak się kochają, tak samo mocno leją i wydzierają zabawki. Chociaż to raczej Filip jest atakującym osobnikiem. Uparciuch. Wciąż zasypiający przy piersi, potrafiący zażądać "nieka" w różnych miejscach. Samodzielny wędrownik o rozbrajającym uśmiechu. Filuś taki :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz