wtorek, 31 maja 2016

Sześć lat Tosi

Kolejna długa przerwa, w czasie której wiele ważnych wydarzeń, w tym to naj, czyli urodziny córki Antoniny, szóste już. Akurat w tym roku fizycznie wszyscy się zmagaliśmy z jelitówką, ale i tak radocha z prezentów była, podsumowanie w myślach też. Moja sześciolatka... Odważna, mądra, uczuciowa (coraz bardziej), wesoła, energiczna i kochana. Taka jest, jak iskra, wszędzie jej pełno, ciągle w ruchu, w biegu, w skoku i szpagacie :) Wciąż nielubiąca porannego wstawania i noszenia spodni, nadal wierna fanka "Krainy Lodu", a od miesiąca także i "Dzieci z Bullerbyn", których to historie czytam już po raz drugi - ubóstwia, a pomysły dzieci z książki chce wcielać w życie! Postanowiła, że zostanie gimnastyczką, więc dwa razy w tygodniu rozciąga się, skacze i szaleje na sali Zawiszy. Jest bardzo odpowiedzialna jeśli chodzi o cukrzycę - pyta, wiele wie i potrafi, np. podaje sma bolusy, mierzy cukier i wie, jaki jest zły, a jaki wręcz przeciwnie. Straciła dwa mleczaki i z utęsknieniem czeka na następne, wierząc w moc wrózki zębuszki. Chce małego pieska, konia, chomika, ewentualnie kury i królika.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz