czwartek, 28 kwietnia 2011
Smaki - dziś cytrynowy
Antonina już uchodzi za niejadka. Mimo że ja nie chcę utrwalać tego stereotypu, czasem trudno się z tym nie zgodzić.Szczególnie gdy usilnie próbuję przekonać ją do zjedzenia czegoś, a ona wysuwa język z całą zawartością. Łatwo nie jest. Wymyślam potrawy, zagaduję, urozmaicam - ale ciągle nie nadążam za jej preferencjami. Właściwie ostatnio to w zupełności zadowala ją tylko moje mleko, w tym się rozsmakowuje :) No i ostatnie dni to czas ziemniaków i winogron - tylko tym nie pluła. A dziś mnie zaskoczyła bardzo - zasmakowała jej cytryna!! Zaczęła ssać plasterek bez mrugnięcia okiem! Pierwszy raz, więc chyba wprowadzę cytrusy :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz