sobota, 17 grudnia 2011

Wody umiłowanie

Jeden z pierwszych tu wpisów był o tym, jak to Tosia niecierpi mycia. Warto nadmienić, że to już się zmieniło. Diametralnie. Nastąpiło przejście na drugi biegun - z niechęci na zafascynowanie wodą, wanną, myciem, pluskaniem, chlapaniem.
- Tosiu, idziemy się myć?
- TaK - i kieruje się w stronę łazienki.
Wczoraj znowu szalała w wannie, wody pełno wszędzie, a ta na pytanie, jak pływa, zanurzała się po brodę albo machała nogami. No chyba trzeba będzie przeprosić się z basenem :) Do tego jeszcze dochodzi umiłowanie prania (wszystkiego, co się akurat nawinie) i mycia lalek - mogłaby to robić godzinami.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz