Coś dużego? Łaaaaaa
Coś małego? Tikitkitiki
Bardzo są pomocne te "wyrażenia", bo przecież wszystko może być małe lub duże, kot i pies, buzia mamy, buzia Tosi i obiad, który trzeba zjeść. Więc łaaa i tikitiki słychać kilkanaście razy dziennie. Bardziej niepowtarzalne jest to drugie :) Wczoraj usłyszałam pierwszą odmianę, jupi, chociaż nie wiadomo, na ile świadomą. Czyje to okulary? MamY. A spodnie? TatY.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz