czwartek, 14 czerwca 2012
Bilans
Mocno deszczowy dzień - lało non stop, ale od dwóch miesięcy właśnie na dziś byłyśmy zarejestrowane na bilans dwulatka. Stawiłyśmy się punktualnie.
Waga - 12 kg w całym opakowaniu, na który składały się m.in. buty, dżiny, sweter
Wzrost - 90 centymetrów.
Mieścimy się w centylach, chociaż usłyszałam, że powinna ważyć więcej jak na ten wzrost, ale - to usłyszałam w zaufaniu - lepiej, że jest tak niż odwrotnie. Ale w książeczce zdrowia pani i tak napisała - niedobór masy ciała. Co trochę mnie zdziwiło.
Postawa w porządku, nóżki też, szmer słyszalny, ale niegroźny, mówienie też w normie.
Jedynie z ząbkami kolejny problem - od dwóch dni opuchnięte dziąsło, a dziś ropa. Udało się zorganizować wizytę u dentysty. Tosia dostała lekarstwo, mamy czekać, powinno zejść. Bałam się, że będzie gorzej, że trzeba będzie coś usuwać. Ale to nie zmienia faktu, że kłopot z zębami mamy. Zresztą nie tylko Tosia, my też, więc genetycznie nie sprzedaliśmy jej niczego fajnego, jeśli chodzi o uzębienie :) I tak ciągle wyrzucam sobie, że reakcja była zbyt późna.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz