poniedziałek, 4 czerwca 2012

Codzienny niecodzienny dzień

Za nami trzeci Dzień Dziecka. Pierwszy spędziliśmy w szpitalu, drugi nad morzem, a trzeci po domowemu, z wizytą u dziadków :)
Dużo szczęścia, takiego jak ty go teraz rozumiesz, córeczko! Oby Dzień Dziecka był na co dzień.

Zdecydowaliśmy, że na razie jeszcze odpuszczamy żłobko-przedszkole. Za dużo stresu. To jeszcze chyba nie ten czas. Chciałam, żeby mała miała kontakt z rówieśnikami, była odporna, samodzielna, ale jeszcze chwilka... Pozostajemy przy opcji babci.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz