czwartek, 6 lutego 2014

O roczniaku

Roczek za nami. A dla mnie Filip to ciągle taka malizna, dzieciaczek mało świadomy. Chociaż z tą świadomością to jednak już widać spore zmiany, tak jakby o wszystko pytał, bo z taką intonacją pytającą mówi w swoim języku. W ogóle gada coraz więcej, nic nie jestem w stanie wyłapać niestety, ale myślę, że to kwestia czasu. Śmieje się często i tak fajnie, jeśli tylko nie jest chory, co zdarza się, np. dziś, kiedy rozgorączkowany cały dzień siedział na rękach.
Burzenie wież z klocków, wkładanie i wykładanie do pudełek, rzucanie piłką to chyba ulubione zabawy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz