poniedziałek, 7 lipca 2014

Przytulność i... szczerość

Przy ogrodowym basenie:
Tosia: - Bawimy się. To będzie statek. Filip będzie foką, ja Roszpunką, a mama... wielorybem.

Po kąpieli basenowej, osuszana, otulana w kocyk:
- Teraz zrobię sobie przytulność.

Filip coraz śmielej korzysta z trampoliny i chyba, ośmielę się stwierdzić, oby nie zapeszając, nieco lepiej znosi przytulanie, ciąganie i inne różne szturchańce siostry, jest pisk, jest, ale często słyszę też śmiech :)

Wczoraj rodzice u nas, grill, dziś w domu, basen, letni deszczyk, lody i leniwość :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz