Przy ogrodowym basenie:
Tosia: - Bawimy się. To będzie statek. Filip będzie foką, ja Roszpunką, a mama... wielorybem.
Po kąpieli basenowej, osuszana, otulana w kocyk:
- Teraz zrobię sobie przytulność.
Filip coraz śmielej korzysta z trampoliny i chyba, ośmielę się stwierdzić, oby nie zapeszając, nieco lepiej znosi przytulanie, ciąganie i inne różne szturchańce siostry, jest pisk, jest, ale często słyszę też śmiech :)
Wczoraj rodzice u nas, grill, dziś w domu, basen, letni deszczyk, lody i leniwość :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz