niedziela, 12 października 2014

Dwudziestka

Filip - dwadzieścia miesięcy minęło nie wiadomo kiedy :) Filip nadal mówi tylko po swojemu, a wskazywanie palcem i yyyy jest nieocenioną metodą komunikacji, chociaż czasem można jednak wyłowić pewne słowa, np. tot (kot), nietsieba, daj. Ale rozumie bardzo, bardzo wiele, zapytany pokazuje wszystko gdzie co leży, gdzie ma nos, ucho itp. Zabawek już nie oddaje bez walki, a raczej bez płaczu :) Samochody wciąż na topie, ale ulubiony to jest odkurzacz, najlepiej włączony. Naśladuje siostrę, podąża za nią, kiedy tylko może. Z apetytem ostatnio gorzej - najlepiej wchodzą mu ziemniaki (w formie frytek to już w ogóle), makarony i bułki/tosty, odszedł od bananów i jabłek. Wzruszają mnie filipowe buziaki, szczególnie jak nagle rzuca się swojemu tacie na szyje i przystawia dziób :)


Tydzień 38/52

Filip - kosiara w ciągłym użyciu



Tosia - sesja słonecznikowa, trochę ich było na naszej działce w tym roku, słoneczników :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz