czwartek, 26 lipca 2012

Pierwsza noc

Przełomowy moment, dzień, noc...? Pierwsza noc bez mamy i taty. Po raz pierwszy nie będę w pobliżu przy usypianiu. Nie bez strachu odjeżdżałam sama, patrzę teraz co chwila na telefon i się zastanawiam, czy trzeba będzie jechać. Tysiąc razy się pytałam, czy na pewno zostaje z babcią, z kim będzie spać, czy nie będzie płakała, czy jedzie ze mną. - Z babą. Mama do taty cici - i pomachała łapką, stojąc pod parasolem (letni deszczyk lekko mżył) w majtach i koszulce na środku ulicy. No to zobaczymy, co z tego wyniknie...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz