piątek, 26 października 2012

Dwa i pół

Dwa dni temu stuknęło równe dwa i pół! Już? Dopiero? Fajny wiek. Tfu, tfu, a jutro będę pisać coś innego. Fajny pod tym względem, że widać, ile dziecko się uczy, jak wciąż coś odkrywa, czemuś się dziwi, poznaje, przyswaja, chłonie. Mimo że wciąż nie wszystko potrafi wyrazić, opowiedzieć, mimo że zdania są tak proste (mama chodź bo ja jjjjii; ja aaaa to bibi je haps, opa je bo ja kitka dzidzia), to i tak nas czasem zaskakuje i pewnie nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego, ile rozumie. Jest ostatnio bardzo czuła, potrafi objąć za szyję i pocałować w nos, przytulić się do brzucha, pogłaskać po głowie albo odpowiedzieć "tak, mamo". Na drugim biegunie jest robienie zabronionych rzeczy z błyskiem w oku, np. ciągnięcie wtyczki od odkurzacza, wypluwanie jedzenia, jęki (to juz bez błysku) przedkąpielowe. Dziś po raz pierwszy od kilku dni na dłużej wyjrzało słońce. Ponieważ mało mamy w tym roku fajnych jesiennych zdjęć, postanowiłam to nadrobić. Wyszło coś z tego? Nic zupełnie, bo panna Antonina kompletnie nie miała nastroju, jęczała i miała wykrzywioną minę. Klapa. Szkoda. Nastrój silniejszy od pogody.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz