sobota, 20 października 2012
Pięknojesiennie
Znowu gdzieś uciekł kolejny tydzień i nie udało się wszystkiego zarejestrować.
Ubiegły tydzień - ślub na Sielanki i mocne rzucanie monetami, spacer wśród liści i nowy tom "Kici Koci"; koncert Arki Noego i chociaż na początku otwarta buzia, potem stwierdzenie "be la la" :)
W tym tygodniu było dużo Solca i dużo słońca. Jak mogę staram się fotograficznie zapamiętywać te kolory, odcienie, ostatnie już pewnie ciepłe muśnięcia. Piękne są te ożółcone drzewa, co roku się tak samo można pozachwycać. Ale fotografem nie jestem dobrym, przydałaby się profesjonalna sesja.
Dziś się integrowaliśmy z sąsiadami z pobliskiej ulicy, przy ognisku, masa dzieciaków i psów, Tosia biegała ze wszystkimi, tylko dogadać się biedna nie mogła.
Aaaaa a wczoraj byliśmy u fryzjera, po raz drugi w życiu. Fryzura na bombkę bombowa :) Zdjęcie nr 1 przed, a dzisiejsze to po.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz