Są ferie i Tosia też na feriach. W Solcu, już drugą noc bez nas. Czy chciała zostać? No ba. To mają być dla mnie ostatnie spokojne, ciche dni z odpoczynkiem i przygotowaniem wszystkiego do przyjścia małego. I rzeczywiście można sobie dużo więcej zaplanować, w końcu dopakować torbę, ułożyć zabawki na dłużej niż 15 minut :) A z drugiej strony, już mi tęskno...
Pogoda typowo zimowa, śniegu pod dostatkiem. Ulubiona zabawa? Rzucanie śnieżkami i robienie "jak plak".
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz