Nowy rok, a w nim... postanowienia? Plany? Marzenia? Jest wszystko, ale nie napiszę, żeby nie pominąć ani nie zapeszyć. Oby pisać, jak najwięcej, bo dzieciaki dostarczają "tekstów" i warto je dla nich zachować, bo ulatują...
Dziś pierwszy śnieg tego roku. Ileż radochy, pisków, podskoków, ba, tarzania się po ziemi, ledwie co przysypanej bialymi płatkami. Ale orzełki musiały być :)
Byłyśmy z Tosią na orszaku Trzech Króli i śpiewaniu kolęd przy żłóbku, zzzzzimno, -10 dziś.
Cukry niby ok, ale jednej wysok na 307 też się zdarzył, niestety. Wieczorne bóle głowy mnie niepokoją.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz