Zapomnniałam ostatnio napisać, że mamy czteromiesięczniaka w domu. I znowu mi się dziś wydał taki duży, rośnie w oczach czy co... Trochę bym już chciała zatrzymywać czas... z drugiej strony, taka ciekawa jestem, jacy będą za kilka lat, jak będą wyglądać, jak mówić.
Mieliśmy dziś zaliczyć pierwszą samodzielną wyprawę do Bydgoszczy, autobusem. Wybraliśmy się mimo kiepskiej pogody, ale dotarliśmy tylko do przystanku, dalej się nie zmieściliśmy... Dyskryminacja normalnie.
Mały zaczyna entuzjastycznie reagować na pomysły siostry. Wczoraj tak mu się spodobały jej skoki na kanapie, że zaśmiewał się w głos. No niesamowicie śmieszne :) Oboje mieli radochę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz