poniedziałek, 3 czerwca 2013

Na różowo

- Już nie mam siły na spanie.
- Nie mogę spać. Nie wiem dlaczego. No naplawdę nie wiem.
- Ja lubię ciebie baldzo. O tak baaldzo - rozkłada przy tym ręce i rzuca się na szyję.
To teksty z dzisiejszego zasypiania. Czytałyśmy jeszcze "Różowe życie" na koniec, po raz piąty, książka przyszła dziś po południu. Fajnie mówi o spełnianiu dziecięcych marzeń, no i ten tytuł :) W łóżku prosiłam Tosię, żeby to ona mnie poczytała, ale nie chciała. - Moooje życie, już, telaz ty - tak było na każdej stronie.

Zauważyłam, że znowu słownictwo się poszerza, budują się zdania coraz bardziej złożone, pytania coraz częstsze (czy to możliwe?). O wszystko. Muszę kiedyś  zapisać ten rwący nurt.

A Filip znowu jakby doroślejszy, większy. Śpiewnie pokrzykuje i otwiera tą bezzębną gębulę w uśmiechu. Odparzenie się przypałętało, dziś dzień prawie bez pieluchy - tylko wietrzenie może nas uratować.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz