No słabo dość zaczął się ten rok, chociażby pod względem zdrowotnym. Nasz odporniak na wszystko, mały Rusek, którego choroba się nie ima, okaz zdrowia i urody, uległ w końcu wirusom. Widocznie tran, mamine mleko działają do czasu... Jest zapchany katarem nos i kaszel gruźlika ze świszczeniem w klacie. I tak już od początku tygodnia. Póki co domowe metody - syrop z cebuli (oraz nowość - z buraka), maść rozgrzewająca, ale nie wiem, czy się obędzie bez lekarza.
Ciastolina, Pinokio, folia bąbelkowa - ostatnie hity zabawowe.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz