niedziela, 4 sierpnia 2013
Pół roku!
W piątek Filip skończył pół roku!! Rośnie niesamowicie i chociaż waga niby nie wskazuje na wielkoluda, ciężar odczuwalny jest. Jeszcze mieści się w pieluchach nr 3, ale to już raczej ostatnia paczka i przerzucimy się na czwórki. Już??? Ostatnio nudzi mu się leżenie na podłodze, jeśli nie ma nikogo w pobliżu, szybko rozlega się płacz, macha biedak rękami i nogami, ale przesunąć się nie może. Obroty z pleców na brzuch i tylko w prawą stronę. Łapie stópki, ale nie wkłada ich do buzi. Uśmiecha się przepięknie i rozkosznie, ale tylko do tych, których zna, szczególnie do siostry, którą śledzi wzrokiem, kiedy tylko może. Zazwyczaj to tylko do Tosi śmieje się na głos, najbardziej lubi jej podskoki. Dzielnie znosi jej uściski, przytulania i cmokania. Ma mniej więcej ustalony rytm dnia, który się zaburza, kiedy jesteśmy poza domem, kiedy mamy gości, kiedy, tak jak teraz, jest upał nie do zniesienia. Rytm wygląda mniej więcej tak: pobudka ok. 7, między 9 a 10 drzemeczka śniadaniowa. Potem ok. 13 następna obiadowa, a o 16 popołudniowa, potem kąpiel i zasypianie, jedna pobudka w nocy. Wiszenie na piersi - no ba, podstawa. Ale przygoda z jedzeniem dopiero się zaczyna, więc nic dziwnego. Jest za to Filip bardzo ciekawy nowości, dziś niemal wyrwał tacie z ręki kubek kakao :) A posmakował na razie jabłka, marchewki, brokuła, moreli, brzoskwini, arbuza. Gaworzy sobie często, robi "motorek", piszczy, krzyczy i gryzie co tylko trafi w jego rączki. Zębów brak. Wędzidełko do podcięcia. Naczyniak bez zmian. Oczy podobno brązowieją :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz