Jescze tylko chwila, kilka godzin i historia przedszkolaka stanie się naszym udziałem. Nowym rozdziałem. Coś się kończy... beztroska, długie wysypianie, niewymaganie. A coś zaczyna...
Pewnie to ja się bardziej stresuję niż ona, ale dziś przed zaśnięciem padło ni to pytanie, ni stwierdzenie:
- Nie wiem, czy bać tego kola...
Póki co worek w białe kropki czeka, plecak zebra, podusia, stos ubranek też.
Damy radę, damy radę, damy radę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz