czwartek, 26 grudnia 2013

Wesołe święta

I tak to sobie migiem mijają te święta. Pełne emocji, okrzyków radości, biegania, szaleństwa, podskoków. Bo kiedy myślę o tych ostatnich dniach, to przede wszystkim widzę Tosię, której wszędzie pełno, która biega między kuchnią a pokojem, skacze na piłce, roznosi łyżeczki i talerze, ciągnie Filipa, układa puzzle, tańczy, podjada pierniki i wciąż pyta: co polobimy??? I tak od rana do 22. W tym wszystkim popiskujący Filip co chwilę ukazujący dwa zęby w szczerym uśmiechu. Święta z małymi dziećmi to naprawdę zupełnie inna bajka. Weselsza, prawdziwsza bajka :) I jednego mi tylko żal - braku porządnych zdjęć. Ale uchwycić te szybkie chwile? Prawie niemożliwe :)
Prezenty? Oj bardzo szczodry był w tym roku Mikołaj, mimo że marzenie było tylko jedno jedyne - bębenek. I się spełniło. Radość ogromna. A poza tym - miś, lalka, farbki, książka, kolorowanki, zestaw muzyczny, rajstopy, bluzki. Zresztą Tosia odpakowywała prezenty wszystkim i cieszyła się tak, jakby to ona je dostała.

Na widok bombki z przyczepioną gumką zamiast sznurka:
- To dziadek wymyślił? Ale on ma lozumy.

Przy nakrywaniu do wigilijnej kolacji Tosia liczy talerze:
- Dla mamy, taty, dla Filipa nie, bo on ze sloika zje.

- Nasza choinka ma chude gałęzie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz