15/52
To był tydzień chorowania, domowy
Filip - mały zawadiaka i śmieszek, doskonali chodzenie :)
Tosia - chorowała, nie pamiętam już kiedy ostatnio miała gorączkę, a tym razem trzymała ją aż cztery dni! Mizerota. W południe sama położyła się do łózka i zasnęła.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz