poniedziałek, 14 kwietnia 2014

15/52

15/52
To był tydzień chorowania, domowy


Filip - mały zawadiaka i śmieszek, doskonali chodzenie :)


Tosia - chorowała, nie pamiętam już kiedy ostatnio miała gorączkę, a tym razem trzymała ją aż cztery dni! Mizerota. W południe sama położyła się do łózka i zasnęła.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz