Zacznę od tych cotygodniowych.
Święta wielkanocne słoneczne, ciepłe, rodzinne, smaczne, zakatarzone. Malowanie jajek, trampolina, święconka, szukanie prezentów od zająca, rybki, a w drugi dzień już świętowanie urodzin, mających nadejść :)
Tydzień 16/52
Filip - żyto przed domem szybko rośnie, tu wielkopiątkowe popołudnie i zamyślony nieco młodzieniec :)
Tosia - wyjście na święconkę, nie było łatwo ją namówić, chyba po minie widać... :)
No a ostatni tydzień to już urodzinowe szaleństwo. Najpierw świętowanie rodzinne, w gronie babć, dziadka, cioci, z pięknym tortem, przy dźwiękach gitary. Później przedszkolne pierwsze rozdawanie cukierków, prezent. A na koniec urodzinowe party dziecięce :) Działo się, a jak do tego dodać jeszcze pierwszy taneczny występ na dużej scenie (Pałac Młodzieży), uszkodzenie kominka, ufff... głowa mała :)
Tydzień 17/52
Tosia - czteroletnia dziewczynka już, tort nr 1 i dmuchanie
Filip - łąkowo
Tosia czterolatka, nie muszę pisać, że zleciało błyskawicznie? :)
Wrażliwa, opiekuńcza, szybko wpadająca w złość, lubi rozśmieszać, ma dobrą pamięć. Lubi malować, rysować, kolorować, uzupełniać literki i szlaczki, chociaż to farby dają jej najwięcej frajdy. Taniec to kolejny hit, szczególnie po ostatnim występie w Pałacu Młodzieży, teraz dochodzą jeszcze zapowiedzi, widownia i oklaski rzecz jasna.
W stosunku do brata opiekuńcza, czasami aż za, chociaż oczywiście jest mistrzynią w zabieraniu mu tego, co akurat ściska w dłoni, no i popychania też się zdarzają i słowa: a on mi, a on mnie...
Raczej śmiała. Potrafi zagaić rozmowę z każdym, ale musi mieć k temu odpowiedni nastrój. Nie zapomnę tego, jak szliśmy niedawno w parku, obok nas przechodzi grupka dzieciaków - Tosia do nich: a mój blat ma na imię Filip...
Nie lubi wczesnego wstawania, za to chodzenie spać odwleka codziennie jak tylko może.
Plawda? - często pyta retorycznie :)
Lubi basen, rabirynty, rower i rosół, o lodach nie wspomnę :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz