niedziela, 23 października 2011

Półtora roku - postrzyżyny

Jutro mija dokładnie półtora roku życia Tosi :) Eh, zleciało. Dokładnie pamiętam, jak rok temu obchodziliśmy półrocze. Ile kroków milowych od tego czasu - począwszy od kroków skoczywszy na pierwszych słowach... Ile rzeczy, które się działy po raz pierwszy. Dziś też taka była - pierwsze ciachnięcie włosów. Salon fryzjerski - kuchnia, fryzjer - dziadek, fryzura - wyrównanie dołu, czyli spadło zaledwie kilka kosmyków, ale zawsze :) Przecież od urodzenia nie robiliśmy z nimi nic.
No a potem ciężkie rozstanie... Już dawno tak trudno nie wychodziło mi się do pracy. Mój mały przytulas...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz