Wesoły ten wielkanocny dzień. Rodzinny. Dobrze mi dziś było...
Tosia właściwie każdym słowem wywołuje lawiny śmiechu u wszystkich... Od razu radośnie się robi.
- Na na, selke (sarenkę) ja ma!!
Wczoraj za to było ciężko. Była nie do zniesienia ze swoim histerycznym płaczem o wszystko, z niezadowoleniem ze wszystkiego. A wieczorem, przed zaśnięciem:
- Mamo, piękna ty. Ja tuli moćno.
I jak tu się nie wzruszać?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz