No i stuknęły nam całe trzy wiosny!!!! Jak tak na nią patrzę, to wciąż trudno w to uwierzyć. Taka duża... Czasem szkoda, że czas tak szybbko biegnie, że to już nie wróci. A akurat ten czas jest niesamowity - Tosia tyle chłonie, powtarza, zapamiętuje. Chciałabym zanotować wszystkie te słowne przekształcenia, niedopowiedzenia, skróty, ale się nie da tyle tego. O własnie, słyszę z góry:
- Maaaaammaaaa, chodź do Toooosi.
No to lecę, napiszę dalej później.
Jaka jest ta moja trzyletnia Tosia? Roztańczony i rozśpiewany (ostatnio) wulkan energii, z wiecznym "po cio?" na ustach. Od dwóch tygodni lubi "lóziowy",a także koty, psy, o żelkach, za które dałaby się pokroić, nie wspominając. Przytulas, krzykacz, "piekna siota" kochająca "Hipka". Uwielbia się przebierać, stroić, przegladać w lustrze i układać ubrania. Ulubiona książka - wszystkie o Zuzi (Kicia Kocia i Martynka na razie w odstawce), nie można nie wspomnieć jeszcze o Izie, która "ma pyl i lata". Wróżki też są na topie - "kobus kobus". Postacie negatywne? Wilk i duch :)
Potrafi się zachwycać. Wczoraj przygotowałam dla niej tort. Własnoręcznie, więc nie był powalający, nie miał kolorowych figurek ani Myszki Miki, którą chciała. Ale jej mina z ogniem zachwytu w oczach, złożenie rąk - bezcenne :)
Rośnij zdrowo córeczko, jesteś piękna, mądra, wielka :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz