niedziela, 21 kwietnia 2013

Działkowo

Dziś długi działkowy dzień, i dla Tosi, i dla Filipa, który spał w wózku prawie trzy godziny. Samochód i świeże powietrze działają na niego usypiająco. Tosia wyżywała się na piasku (porządki w garażu odsłoniły zeszłoroczne foremki),biegała jak szalona, męczyła Porta, siała ze mną groszek. A ja w końcu poczułam wiosnę najprawdziwszą, a to za sprawą właśnie tego siania i pierwszego posiłku na tarasie.
Po południu przyjechali rodzice i Kinga i radość Tosi sięgnęła zenitu.
Miła bezzakupowa i niehipermarketowa sobota...



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz