Dziś dla odmiany sądny dzień.
Filipowi w ogóle nie chciało się spać, ale leżeć na macie i przebywać na rękach też tak nie bardzo, a Tosia znalazła milion powodów, by położyć się na podłodze i rozwrzeszczeć. Nie miałam siły jej podnosić z tej podłogi i ocierać łez - te powody drażniły moje nerwy naruszone w dodatku niewyspaniem. Wiem, powinnam mieć więcej zrozumienia...
Ciuciawki :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz