Po raz trzeci Dzień Matki ma inny wymiar... Kwiaty wręczane przez córkę + buziak - bezcenne :)
Tosia rozkręca się w mówieniu. Ciągle skraca sobie słowa, przekręca, ale w takiej ilości, że nie jestem w stanie zapamiętać tych fajnych dziecięcych zwrotów.
Filip zaczął etap uśmiechów znad piersi. Moment, kiedy przerywa jedzenie i posyła uśmiech, jednocześnie patrząc prosto w oczy - mmmm... uwielbiam. Tosia też tak robiła.
Bycie mamą podwójną jest jeszcze ciekawsze...
Kochane mam dzieci :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz