Najnowszy hit? Basen! Nastąpiła odmiana i wygląda na to, że Tosia polubiła w końcu wodę i pływanie. Pierwszy raz była na basenie w wieku czterech miesięcy i się podobało, to był jedyny raz, następne próby to był płacz, w zeszłym roku też. Morze - ostrożnie mozna zamoczyć palec albo dwa, popatrzeć, nie było mowy o pluskaniu. Teraz podobno szaleństwa! Podobno, bo jeszcze niestety nie widziałam. Wczoraj wizyta babci i dziadka, wzmianka o basenie i juz Tosia siedziała w samochodzie. Pojechaliśmy dziś po nią, fajnie z przejęciem opowiada o wszystkim. Szkoda, że nie wszystko się tak dokładnie zapamiętuje. Szkoda, że nie można oddać tonu jej głosu, tego mówienia drukowanymi literami, mlaskania, przełykania śliny...
- Ja chciałam, ja chciałam, mmmmmm... mamo, co ja chcę?
- Muszę uważać na piaska, żeby się nie nasypał.
A nasz Filo? Piszczy głośno, fika, śmieje się i ślini :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz