No i po chrzcinach. Filip włączony w kościelne grono. Po raz pierwszy biała koszula, białe buty i spodnie, muszka. Mój niecny plan przetrzymania i ominięcia drzemki, po to, aby spał w czasie mszy, nie przeszedł - chłopaczyna zsnął jak tylko odłożyłam go do fotelika, kiedy mieliśmy jechać, a obudził się tuż przed mszą. Nie zrobił jednak większego szumu - oblewanie głowy trochę mu się nie podobało, no i ogłoszenia zdecydowanie przydługie były dla niego, więc sobie wrzasnął. Dziś za to emocje chyba odreagowywał i jedynie noszenie na rękach oznaczało względny spokój.
Dziś przed zaśnięciem:
- Jakie oczy masz?
- Brązowe.
- Tak cię zlobili?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz