czwartek, 2 stycznia 2014

Nowy rok

To był pierwszy świadomy, nieprzespany sylwester córki. Naprawdę, trzyipółletnie dziecko wytrzymało do północy. Wrócilismy pół godziny później i padła na łóżko. W dodatku to była nocna zabawa z sąsiadami, Igą, Kacprem, Zuzią, Natalią, więc emocje podwójne.
To był wyjątkowy rok - bo pojawił się nasz nowy członek rodziny; spokojny i dobry, ze zmianami... Decyzja o wychowawczym, przedszkole...
Mam nadzieję, że ten 2014 przyniesie nam dobre dni. I że będzie można powiedzieć o nim to, co o tym mijającym. Może mało ambitnie, może nie mam wielkich wymagań, ale mnie wystarczy, żebyśmy tylko byli zdrowi, w komplecie.
Zatem zapisujmy te nowe karty...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz