Dobre wiadomości są takie, że wczoraj (tak, tak w Dzień Matki) Tosia powiedziała tata :) Ale i mnie się coś dostało tego dnia - bardzo córka była przytulaśna wieczorem, jak ja to lubię!!
A dziś uśmiech na twarzy wywołała wiadomość o konkursie, w którym wzięłam udział. Okazało się, że wysłane zdjęcie zostało wybrane :) Może być na wystawie w Warszawie, dostanę też koszulkę i biustonosz. Hurra, tak rzadko się coś wygrywa. A to cieszy tym bardziej że dotyczy właśnie tego ważnego tematu, który bywa czasem kontrowersyjny, ale dla mnie jest dowodem miłości, bliskości i piękna macierzyństwa. Cieszy też, bo pamiętam, jak na początku było ciężko z tym karmieniem... Wyrzeczenia, ból, poradnia laktacyjna, pierwsze publiczne karmienie (i mina pana promotora Olivera).... A teraz to czysta przyjemność, wygoda, same korzyści :)
Nagrodzone zdjęcie, fot. mąż i ojciec rodziny:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz