poniedziałek, 16 maja 2011

Pierwszy siniak i poważne pytania

Pierwszy widoczny siniak. Dziś. Przeze mnie. Na prawym policzku, u góry nad uchem. Próbowałam założyć temu rzucającemu się okruchowi buty, wywinęła się z rąk, sturlała na kanapę, a stamtąd na podłogę. Narobiła krzyku i strachu napędziła. A wraz z tym wszystkim pytania o odpowiedzialność, macierzyństwo, moje umiejętności... Generalnie poczułam się źle emocjonalnie, ktoś w tym trochę dopomógł... Ja wiem, że rola mamy to wielka sprawa, staram się temu sprostać jak mogę, mieć oczy dookoła głowy, chronić, uważać. Ale przecież... to siniak... Z drugiej strony, mała nieuwaga, a nieszczęście może być wielkie, czasem takie z nieodwracalnymi skutkami. Eh, jak wyrzut sumienia ten siniak :(

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz