Już od jakiegoś czasu trwa era naśladowania. Rozczulają mnie te proste codzienne czynności.
Mama się czesze. Tosia też się czesze. Tosia czesze mamę :) Podobnie jest z myciem zębów, piciem, ubieraniem butów, rozmawianiem przez telefon. Ale już całkiem wymiękłam przy kremowaniu, kiedy skupiona nakładałam jej krem na twarz, a za chwilę mały paluszek dotyka mojego policzka w tym samym celu... Tylko następnym razem muszę pamiętać o rozprowadzeniu tych białych punktów :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz